Dziś są 3 urodziny zDzisia…

Dziś są 3 urodziny zDzisia (to ten od raportów z klasykami). 13.02.2017 roku powstał pierwszy zDzisiowy raport a 3 lata to podobno dobry czas na podsumowania …może nawet rachunek sumienia. Będzie trochę osobiście, trochę gorzko i pewnie długo. To Wy, Wykopki, Mirki i Mirabelki, choć publikuję tutaj względnie od niedawna, w kwestii zasięgów pomogliście mi NAJBARDZIEJ. Przede wszystkim chciałem więc Wam podziękować! A poza podziękowaniami opowiedzieć trochę, jak to z tym zDzisiem jest od początku i jakie są plany na przyszłość, aby ostatecznie pokazać Wam wersję BETA mojej bazy danych, o której już wielokrotnie wspominałem. Ale od początku… skąd wziął się pomysł, skąd wzięły się pieniądze, czas i energia: Będąc nastolatkiem dostałem coś w spadku (dosłownie). To coś pozwoliło mi skończyć studia (z wykształcenia jestem muzykiem) i przeżyć ten czas bez finansowych zmartwień. Po kilku latach zachciało mi się jednak czegoś więcej. Czułem, że mam nieograniczone pokłady energii do pracy, szczególnie takiej, którą mógłbym wnieść coś „dobrego” w życie innych ludzi i… że jeśli jej nie zużyje, to zwariuję. Bez wdawania się w szczegóły – po kilku latach powiedziałem sobie „a huj, raz się żyje”. Spieniężyłem, więc cały spadek zasilając jednocześnie swoje konto osobiste sporą ilością gotówki. Pieniądze to niewątpliwie ważna część naszego życia. Jedni gonią za nimi nie znając umiaru, chcą więcej i więcej. Inni walczą o przetrwanie, jeszcze inni równolegle umierają z głodu. Często to pieniądzom właśnie zawdzięczamy równie powszechny co głupi, zwrot „nie mam czasu” – najmocniej krzywdzący, gdy słyszymy go z ust najbliższych. W moim przypadku pełne konto okazało się być dosłownie przygniatające, ponieważ nagle, moim oczom ukazały się artykuły mówiące o tym, że: bank może zamknąć konto bez wyjaśnień, że komornik… że inflacja złotego – ciężko było zasnąć. Przypomniałem sobie więc szybko o takim słowie jak dywersyfikacja i zgodnie z tą myślą, część pieniędzy postanowiłem ulokować w klasykach. No tak… w klasykach, ale co zrobić, żeby się nie naciąć? Co zrobić, żeby kupić dobrze? Jak wybrać samochód, który nie okaże się po czasie bublem? (byłem wtedy młodym muzykiem, który nigdy w życiu nie wymienił koła w samochodzie) Zacząłem wgryzać się w ogłoszenia, znajdować sposoby, dopracowywać ergonomię. Szło mi to na tyle dobrze, że rodzynki, które wpadły mi w oko (a po które sam nie jechałem) wysyłałem znajomym – te maile na samym początku miały tytuł „z dziś”, ponieważ zawierały aukcje, które akurat tego dnia wpadły mi w monitor. Resztę historii raczej znacie – później powstało zdzis.com etc. Ja zainwestowałem część pieniędzy w samochody a raporty ewoluowały wielokrotnie by uzyskać aktualną formę. Dziś, nie Czytaj dalej...

Oto zdjęcie wnętrza…

Oto zdjęcie wnętrza reflektora w moim peugeot 307, a tam w tle widać mój telefon służbowy XXXXD Zdjęcie sprzed tygodnia, ale akcja była przednia, więc opowiadam. Akurat musiałem jechać na przegląd i rzecz jasna akurat tego dnia musiała mi się przepalić żarówka świateł mijania. Na szybkości ogarnąłem żarówkę i wymieniam ją pod sklepem. Było już ciemno, w dodatku rzecz od gorszej strony, więc potrzebowałem sobie przyświecić, wybór padł na telefon. Oparłem go sobie elegancko o lampę i toczyłem nierówną walkę z reflektorem. Wtem! Trąciłem telefon, a ten wsunął się do środka lampy XD z uwagi na ciasnotę miejsca nie szło go wyjąć, a kolejne próby sprawiły tylko, że dostawał się głębiej XD wpadł w ogóle przez otwór świateł mijania, a tu widzimy go w samym narożniku lampy od strony świateł długich. Pojechałem na przegląd, żarówka wszak wymieniona, przeszedł, ale mówię gościowi o sytuacji – brecht – ale próbuje pomóc wziął magnes na tym łamanym dynksie, ale oczywiście nic nie zdziałał, ale żarówka przestała świecić XD Następnego dnia rano pojechałem na nieczynne lotnisko wojskowe, na bocznym pasie rozpędziłem się na maksa na wstecznym i ostro zahamowałem. Na szczęście telefon przesunął się tuż pod dekielek od świateł mijania i po prostu go wyjąłem. Potem się okazało, że diagnosta zrobił zwarcie, trzeba było wymienić bezpiecznik w skrzynce pod maską. Śmiej się z siebie, a będziesz mieć ubaw do końca życia XD #coolstory i w sumie też #niecoolstory #heheszki #humorobrazkowy #samochody #motoryzacja #mechanika #mechanikasamochodowa Czytaj dalej...

#japierdole FIAT jest…

#japierdole FIAT jest jedyną marką, która potrafi wszystko SPIERDOLIĆ jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Na foto cała oferta Fiata. Stara 500-ka w trylionie odmian, Tipo i Panda. SERIO? Oni są królami niekonsekwencji i modelowego druciarstwa. Mieli Punto – super model. Punto I – hit, Punto II – super hit, Grande Punto – Mega Hit a potem zaczęli psuć. Usunęli Grande i zrobili Evo, potem Evo 2012, potem usunęli Evo i zrobili samo Punto a na końcu nie przedstawili następcy… GRANDE STRATEGIA! (w F1 robią tak samo głupie rzeczy). Ogólnie zmiana nazwy modeli jest bez sensu. Tipo, Bravo, Stilo, Bravo II, Tipo… nosz kurde ludzie. Zdecydujcie się. Nazywacie kompakta Tipo to jedziemy z Tipo. Albo Bravo… jak klient ma kupić nowe Bravo, skoro to już nie jest nowe Bravo i nie jedzie na opinii poprzednika. Aaaaa.. zapomniałem. W całej nowoczesnej historii tej marki widocznie tylko Punto nie było szrotem, którego nazwę trzeba było zamieść pod dywan. A w sumie to co było nie tak z Bravo, że wrócili do Tipo? Bo nie czaję. Nie podołali dwóm markom i Lancię zepchnęli tylko na rynek Włoski. A w zasadzie nikt nie kupuje ich aut, bo po prostu NIE WIADOMO CO TO. Każdy model musi budować renomę OD NOWA. Dziwne, że tak duży koncern nie ma jeszcze SUV’a z prawdziwego zdarzenia. Jak tu się utrzymać na powierzchni, jak nie ma się SUVA? Przecież 500X to marna popierdółka. Mieli pieniądze i nie potrafili ich wykorzystać. Cud, że nie zniszczyli jeszcze Ferrari. Swoją drogą co ze 124? Bo nagle nie istnieje w PL mimo, że Mazda MX-5 ma się dobrze a to w sumie to samo, tylko Fiat dawał 1.4 Turbo. ABARTH? Szło w dobrą stronę. Grande Punto Abarth to był popierdalacz, jak również 500-ka. Mercedes już dawno pokapował, że trzeba każdy model walić w AMG, bo tak. Fiat zaś zaproponuje państwu 6 Abarthów… 595 595 Pista 595 Tourismo 595 Competizione 595 Esseesse 695 70′ Anniversario I tak. Wszystkie to Fiat 500. A Seicento? Aaa teraz to 500… no no. Mieli „auto dla ludu”, czyli Cinquecento (500), zrobili Seicento (600) i doszli do ściany, bo wypadałoby zrobić Sestocento (700) ale to się kupy nie trzymało, bo to nie kolejny iPhone. Zrobili więc Pandę. Takie Seicento+, swego czasu najtańsze auto na naszym rynku. Tu wciąż są konsekwentni, bo mamy Pandę II .. a nie sorry Pandę II, bo Panda była jak Cinquecento było. Znaczy nawet szybciej niż Cinquecento … a Cinquecento było zamiast … Malucha, znaczy się 126. Fajnie. Czemu tam nikt nie jebnął się w łeb i nie pomyślał za wczasu? Mieli Seicento (600) – małe auto „dla ludzi”. Wystarczyło zrobić kolejne Seicento (tak jak kurwa Golfa tłuką od zawsze pod tą nazwą). Zwolniło się więc Cinquecento (500). Chcieli zrobić małe i drogie .. no i zrobili. Ale nie było już małego i taniego. Znaczy była Panda. Ale Panda mo Czytaj dalej...

Wybierając się w zeszłym…

Wybierając się w zeszłym tygodniu pojeździć po Mazurach zastanawiałem się czy brać aparat – finalnie go wziąłem i później bardzo się z tego cieszyłem, bo to co przewidziała natura dla tej części Polski tego dnia zapierało dech. Mazury są czymś naprawdę niesamowitym. #fotografia #motoryzacja #samochody #earthporn #mojezdjecie #mazury #polska Czytaj dalej...

#wroclaw #taxi #rower…

#wroclaw #taxi #rower #kierowcy #samochody Tymczasem we Wrocławiu debil w taksówce przecina drogę dla rowerów wymuszając pierwszeństwo, wjeżdża na chodnik i jadąc nim wzdłuż omija korek by następnie włączyć się do ruchu na czerwonym świetle. https://tvn24.pl/wroclaw/wroclaw-wjechal-na-sciezke-niemal-potracil-rowerzystke-jechal-chodnikiem-policja-szuka-taksowkarza-3891668 Czytaj dalej...