Mirki co się dziaiaj stało to…

Mirki co się dziaiaj stało to ja nawet nie mam pytań. Mam nadzieję, że ta historia będzie przestrogą dla wszystkich kierowców. Wracałem że sklepu z zakupami i tak sobie jechałem po mieście z dozwoloną prędkością. Z naprzeciwka jechało auto i widziałem jak zbliża się w moim kierunku. Jakoś dziwnie zacząłem je obserwować bo widziałem masę odcinków kanału Polskie Drogi. Nauczyłem się kierować zasadą ograniczonego zaufania. Poczułem dziwny impuls, że zaraz coś się stanie. Oczywiście nie pomyliłem się. Jak tylko minął mnie ten samochód to zadzwoniła mama, że mam się wrócić do sklepu bo zapomniała dopisać do listy zakupów mąkę, a bez niej pierogów nie zrobi… A niżej jakieś randomowe zdjęcie wypadku z neta. #samochody #heheszki