Hej Mircy i Mirabelki, trochę…

Hej Mircy i Mirabelki, trochę dzisiaj #chwalesie. Jest to moje pierwsze podejście do #subaru. Od jakiegoś czasu szukałem gruza na zimę. Pewnego dnia znalazłem to autko w ogłoszeniu, niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Długo nie myśląc pojechałem je zobaczyć, bo cena była bardzo przystępna. Miałem kilka aut w swoim życiu, ale nigdy mi się nie zdarzyło, żeby sprzedający płakał jak odjeżdżam. Auto należało do Pani, która wykłada architekture na Politechnice. Jeździła nim 14 lat, ale ze względu na jej stan zdrowia, po prostu nie mogła już do niego wsiąść, bo auto było dla niej za niskie. Pani ciągle dopytywała się, czy aby na pewno nie kupuje tego auta na części (miała sporo takich ofert od handlarzy). Musiałem zapewniać ją, że nie potne subaru na kawałki i nie sprzedam, tylko je ładnie zrobię. Co do samego stanu, to bardzo daleko mu do typowego gruza na zimę. Postanowiłem, że ogarnę ten samochód sam (poza blacharką, bo tego nie umiem niestety). Wszystkie naprawy będę starał się robić samemu. Myślałem nad pewnymi modyfikacjami, ale tylko stylistycznymi. Ewentualne podniesienie mocy wiąże się ze swapem silnika, a to jest zaj*biście kosztowne i ryzykowne. Dlatego też w pierwszej kolejności postaram się wymienić sprzęgło, a po zimie odstawię ją, żeby zrobić blacharkę. Następnie pomyślę nad zderzakami i maską. Co myślicie? Dobry zakup czy nie dobry?
#motoryzacja #subaru #samochody #chwalesie #mechanikasamochodowa #mechanika