Standard Gazel – trzeci…

Standard Gazel – trzeci najlepiej sprzedający się samochód w Indiach w latach 70, po Hindustanie Ambasador i Premierze Padmini. Ile sprzedawało się ich w liczącym pół miliarda ludzi kraju? Niecałe 2 tysiące rocznie w pierwszej połowie lat 70, kilkadziesiąt sztuk rocznie w drugiej. Tak bardzo luksusowym towarem był samochód w Indiach w tamtym okresie(ale 2 popularniejsze modele, wymienione wcześniej oczywiście sprzedawały się w większych ilościach, pięciocyfrowych.) Był zmodernizowaną wersją produkowanego na licencji brytyjskiej Standarda Herald mk.1 z zawieszeniem z Triumpha Toledo. Był też pierwszym samochodem w Indiach, w którego projekcie maczali palce inżynierowie indyjscy – nadwozie stanowi ich projekt. #samochody #motoryzacja #ciekawostki #indie Czytaj dalej...

Postanowiłem sobie, że…

Postanowiłem sobie, że sprawdzę najdroższe modele aut już nieco leciwych. Ile sobie wołają za najdroższe Cinquecento? A może Seicento za 8k #pdk? Albo takie E36… Od razu mówię, że odrzucam auta „porobione” czy to tuningowo, czy do zawodów KJS, bo to inna para kaloszy jest. Odrzucam też wersje spejalne typu M3 czy GTi – to są dla mnie osobne modele. Na pierwszy ogień idzie .. Astra F. Bezpośredni następca modelu Kadet (który notabene został z nami dłużej jako Daewoo Nexia). Pierwsze egzemplarze wyjechały na drogi w 1991 roku .Produkcja trwała aż do roku 2002, w tym od 1998 równolegle z Astrą G jako „Astra Classic”. Klik – plik – cik i w otomoto wyskakuje nam to: OPEL ASTRA F – CABRIO! 21.900zł! Rzekomo stan kolekcjonerski. Przegieg? 91 tys. km. Jak na 1994 rok, faktycznie nic. Wnętrze nie grzeszyło jakością a w tym egzemplarzu trzyma się świetnie. Napędzane silnikiem 2.0 115 KM wozidło w takim stanie to faktycznie już eksponat. Średnia cena Opla Astra F to 5700 – 6600 PLN także zupełnie inna galaktyka. Co możesz mieć za 20k? Uwielbiane auta typu Audi A4 B7, BMW E46 a nawet E90 czy też Serię 1 E87. Z bardziej trafnych wyborów to Toyotę Auris z 2008 roku czy.. Opla Astra J z 2012 roku. Czy ktoś to kupi? Raczej bez szans. Na co komu 26 letni kabriolet. Wiele to nie zdrożeje, kiepska inwestycja. BONUS: Z racji, że wyskoczyła mi wersja cabrio postanowiłem poszukać czegoś bardziej klasycznego i oto jest: OPEL ASTRA F- HATCHBACK 2.0 150 KM / 1995 rok Cena: 7000 zł Aczkolwiek tutaj kogoś nieźle pogrzało. Auto po wieśtuningu, zardzewiałe, zniszczone. Kto to kupi? Też pewnie nikt. Ciekawa zaś jest opcja nr.3 OPEL ASTRA F – SEDAN 1.4 60 KM / 1997 rok Cena: 5500zł Fura z garażu od dziadka, wygląda na zadbaną. Wnętrze nie jest zniszczone. Podłoga zabezpieczona antykorozyjnie. Przebieg 77k – mniejszy nawet niż tego cuda bez dachu. I to jest dopiero egzemplarz, który warto byłoby rozważyć. Co prawda silnik to jakaś masakra. Jak na auto z naszego salonu w tamtych czasach przystało – bieda wersja z podstawowym silnikiem. Setka? 16s. proszę państwa. I to mimo masy niewiele przekraczającej 1t. Szkoda, bo w 1997 roku była oferowana wersja 1.4 16v o mocy 90 KM i nieco lepszych osiągach (choć 13s. do setki to wciąż nie jest demon). Jednak jeśli ktoś potrzebuje to auto jako drugie, na dojazdy do pracy w mieście lub tuż pod to czemu nie? Auto raczej pewne. Cena do zbicia pewnie do 5.000 a jak ktoś umie zagadać to może 4800 wyciągnie. Nadwyżkę można wrzucić w gaz i robi się tanio i dobrze. Tylko powoli… #motonostalgia #samochody #motoryzacja #ciekawostki Czytaj dalej...

Podróż samochodem w…

Podróż samochodem w Demokratycznej Republice Konga. W Norwegii w przeliczeniu na 100 tys. samochodów giną co roku na drogach 3 osoby, w Polsce aż 14 (jeden z najgorszych wyników w Europie), natomiast w Demokratycznej Republice Konga 4484 osób. #samochody #motoryzacja #bezpieczenstwo #ciekawostki #transport Czytaj dalej...

150 km/h na drodze szybkiego…

150 km/h na drodze szybkiego ruchu w Norwegii= bezwarunkowe więzienie. W Norwegii na drogach szybkiego ruchu obowiązuje 90 km/h, nawet przy idealnych warunkach wystarczy pojechać tam 150 km/h i w przypadku złapania przez policję czy fotoradar/odcinkowy pomiar (, a o to nie trudno, bo jest ich mnóstwo) na pewno pójdzie się do więzienia- jest to kara bezwarunkowa oraz obowiązuje także dla obcokrajowców. Minimum 18 dni, nie raz jednak wiele miesięcy. Za niższe przekroczenie prędkości są prace społeczne, a za jeszcze niższe np. wielotysięczne mandaty (np. ponad 5000 zł w przeliczeniu). Przy tym wszystkim obowiązują jednocześnie punkty karne oraz odbieranie prawa jazdy- najczęściej na parę lat. Prawo jazdy jest odbierane przez policję na miejscu i nie można kontynuować podróży, należy zostawić auto w miejscu zatrzymania. Co więcej- policja może zabrać prawo jazdy (jednak tylko do 14 dni), gdy ma jedynie podejrzenie popełnienia wykroczenia, które może skutkować zabraniem prawa jazdy, nie musi mieć na to dowodów w danej chwili. Gdy jednak przekroczenie prędkości jest bardzo duże to sprawa może znaleźć się w sądzie i można stracić prawo do prowadzenia pojazdów w Norwegii na całe życie- takie przypadki zdarzają się co jakiś czas, np. ostatnio tak się stało, że ktoś jechał 120 km/h po prostej drodze przy ograniczeniu 40- 2,5 miesiące więzienia i stracił dożywotnio prawo jazdy. Oczywiście limity są różne na różnych drogach, na autostradzie prawo jazdy traci się od 141 km/h lub 150 km/h (tam jest limit 100-110 na autostradach), a więzienie jest od 156 i 175. W mieście do więzienia idzie się od 96, a prawo jazdy na wiele lat traci się od 76. Więcej można poczytać na stronie pewnego Norwega, który opisuje też mandaty w całej Europie. Norway #norwegia #policja #prawo #polityka #ciekawostki #samochody #transport #motoryzacja Czytaj dalej...