Ja pierdole. Mój ojciec…

Ja pierdole. Mój ojciec jedzie ze mną moim samochodem droga wąska w chuj a z naprzeciwka jedzie duży dostawczak. Mówię mu może poczekasz chwilę żeby przejechał bo nie bedzie miejsca. CO TY SYNEK NIE BEDZIE MIEJSCA NORMALNIE PRZEJEDZIEM. Zgadnijcie teraz kto ma dwie jebane rysy które ciągną się przez cały samochód. #zalesie #samochody Czytaj dalej...

Ulga na elektryka, czy to się…

Ulga na elektryka, czy to się będzie opłacać? Jeżeli wejdą w życie przepisy o dopłatach do elektryków, to cena pierwszego samochodu, który mieści się w wymaganiach rządu, będzie wynosiła 87 tys. zł, całkiem sporo, jak na Opla Corsę, bo ceny za wersję 5d zaczynają się poniżej 50 tys., ale też da radę skonfigurować corsę benzynową, która będzie kosztować ponad 90 tys. W takiej sytuacji elektryk na pewno będzie się opłacać, bo koszty „tankowania” od razu będą niższe, a w zamian dostaje się naprawdę dobrze wyposażony samochód. Tymczasem benzyniak w cenie 50 tys. jest o 37 tys. tańszy, a za tę kwotę można na benzynie przejechać 105 700 km przy średnim spalaniu na poziomie 7 litrów – zgodnie z raportami spalania z autocentrum. Tutaj warto zauważyć, że aż 71% Polaków robi rocznie mniej niż 20 tys. km, a zatem zaoszczędzonej kasy starczy na minimum 5 lat, a przecież aż 23% Polaków robi rocznie mniej niż 5 tys. km! Z drugiej strony, koszt 100 km elektrykiem to jakieś 8-9 zł, jeśli ładujesz w domu, czyli około 4 razy taniej. Załóżmy, że kupowany samochód ma ci starczyć na 250 tys. km, to koszt benzyniaka za 50 tys. wraz z paliwem wyniesie cię 137,5 tys. zł, koszt elektryka wraz ładowaniem wyniesie cię natomiast 107 tys. zł. W Przypadku 150 tys. km, będzie to odpowiednio 102,5 tys zł dla benzyniaka i 99 tys. dla elektryka! A zatem statystycznemu Polakowi, który robi rocznie około 15 tys. km, zakup elektrycznej corsy zwróci się po 10 latach. Obliczenia są oczywiście mega uproszczone i zakładają ładowanie tylko w domu, ale nie po to się kupuje elektryka, by ładować gdzieś na mieście za niemałą kasę. Obliczenia nie uwzględniają też innych kosztów eksploatacji, które w przypadku elektryków są podobno dużo mniejsze, to tego dochodzi domniemana mniejsza awaryjność samochodów na prąd. #samochody #motoryzacja #samochodyelektryczne #tesla #corsae #opel #elektromobilnosc Czytaj dalej...

Więc siemka Mirki i…

Więc siemka Mirki i mirabelki. Zacznę od przedstawienia się. Mam na imię Sławek i sprzedaje w sklepie motoryzacyjnym. Pierwsze co po jakimś czasie pracy w sklepie zauważyłem, to że często ludzie dość śmiesznie przekrecaja nazwy znanych produktów. Chwilę nawet prowadziliśmy z kumplem w pracy notatnik z „nowymi” nazwami, ale było tego zbyt wiele. Z ciekawszych przypadków to byli klienci którzy przychodzili po płyn drenażel, dynogal (zamiast dynagela), klienci po termoskit (zamiast termostatu) Przykladowa sytuacja: (będę opisywał w ten sposób K-klient, S-ja) K: dzień dobry szefie. Lintre dynogala dostanę? S: chodziło Panu o dynagel? K: nie (patrzy na butelkę która mu pokazuje), ma być dynogal bo mu śwaguer brata kuzynki powiedział. Jedna z sytuacji z starszego okresu mojej pracy:, Pamiętam taki dzień. To była sobota kwietniowa albo majowa. Święto szamponu, plakai pasty polerskiej Godzina 7:40 zajezdzam pod sklep, otwieram bramy a za mną pakuja się już jakieś 3 zlomy z wasatymi januszami za kierownicą. No nic. Nie będzie czasu na fajke. Otwieram wrota, odpalam kompy i zagajam pierwszego co tam trzeba, może coś z pamięci znajdę albo polecę zanim maszyny i programy wystartują. Gościu z tekstem: Panie cza mi taka spinke do Passata co ona jest tam w środku w aucie. Czarna. O hui. Najgorszy temat jak chlopina chce spinke i nie wie do czego ani nawet średnicy otworu nie zna. No ale jakoś siłą dedukcji po 15 minutach wcisnalem mu uniwersalny kółek z ROMIXA za 1zl i lajt. Ludzi cały sklep. Widzę że na końcu mocno podchmielony Pan mruczy coś pod nosem. Ogólnie kurwuje coś. W kolejce standard sobotni. Szampony z woskiem, sylikonem, pseudo ceramiką, Spermą wielbłąda i innymi duperelami. Gdzieś w środku 2 ziomki rozprawiaja o nowej przepustnicy do gruza e36 1.6 co wyczytali że potrwają moc, Janusz z wasem który dogaduje do wszystkiego i pan mruczek. Telefony nakurwiaja, na GG goście z serwisu Volvo chcą coś prywatnie dopytać, ogólnie zadyma. Nagle Pan mruczek wpierdala się w kolejkę bo już nie wytrzymał gościa który nie mogl się zdecydować na kolor gąbki która umyhe swojego golfa. Panieee ja tu kurwa z reklamacją przychodzę bośta mi gowno sprzydaly!!! Ja mu na to: OK spokojnie zaraz Pana kolej wszystko ugadamy. Trochę się uspokoił i czeka. W międzyczasie słyszę jak kolega tłumaczy się gosciowi co 5 lat temu brał u nas lozysko od poldka do przyczepki samorobki że nie wymieni mu na nowe… Przychodzi Pan mruczek. -Słucham Pana. -Brolem u was pasek do dukato czy dni tymu i się urwał!! -No niech pan da paragon i zobaczę czy da się to na szybko załatwić czy będziemy pisać reklamację (jak jest mała kwota zakupu to czasem można coś uznać „komercyjnie”) -panie to faktura była. (to w sumie lepiej, bo znajdę w systemie) Pan podał Nip. Fakturę znalazłem. Koszt zakupu spory bo jakiś drogi pasek. -No niestety muszę napisa Czytaj dalej...