#samochody #motoryzacja #bmw…

#samochody #motoryzacja #bmw
Z racji, że ponad dwa lata jeżdżę już hybrydą plug-in (a właściwie dwoma, ale to historia na kiedy indziej) i stuknęło już 55kkm, to stwierdziłem, że podzielę się paroma uwagami.

Pacjent to BMW serii 3 330e Sportline. 184KM 2.0 turbo benzyna + 88KM silnik elektryczny. Dlaczego zdecydowałem się na plug-in? Bo był w identycznej cenie jak 330i, a oferował bogatsze wyposażenie z racji wymuszenia pełnej integracji Connected Drive, która w tym przypadku była za friko. Auto katalogowo startowało z 175k, moja konfiguracja kosztowała około 230k , po rabacie wyszło 190k. Wyposażenie prawie full, ledy matrix, duża navi, HUD, Harman itp itd. Świadomie zrezygnowałem ze skóry Dakota po obejrzeniu co się z nią potrafi dziać po 2-3 latach oraz Mpakietu (bo chyba trochę wieś w eco hybrydzie). Bateryjka ma pojemność 7.3 kWh, użyteczne 5.8kWh, ponieważ góra i dól baterii obcięte w celu przedłużenia żywotności. Starcza to na około 30-35km w lato i 25-28km w zimę. Kilka miesięcy temu zgłosiłem w ASO błąd ładowania i wykonano pełną diagnostykę baterii, sprawność po 2 latach około 96-97%. Przyczyną błędu było nie dopchnięcie przeze mnie do końca wtyczki ładowania, co udało mi się w domu wielokrotnie zreplikować xDDDDDD

Czym się takie auto różni od zwykłego?
1. Spalanie. Jest po prostu śmieszne niskie jak na tak mocne auto. Dane z komputera z ostatnich 30kkm 4,5L/100km + 9kWh/100km. We wliczeniu kosztu prądu w benzynę spalanie wynosi około 5.5-5.6L/100km. Kapelusznik? Otóż nie tym razem, jeżdżę raczej dynamicznie i tylko i wyłącznie w trybie sport, nie korzystam w ogóle z eco pro. Z racji bardzo agresywnego odzyskiwania energii trzeba naprawdę się postarać, żeby przekroczyć średnie spalanie 10L/100km, taki wynik można osiągnąć tylko i wyłącznie świadomie podbijając spalanie utrzymując wysokie obroty albo pałując od świateł do świateł. Moja typowa jazda to głównie tryb sportowy hybrydowy. Z samego elektryka korzystam tylko jak wiem, że starczy mi zasięgu na całą podróż lub gdy wjeżdżam w korki. Ten drugi przypadek fantastycznie oszczędza paliwo w mieście.

2. Dynamika. Natychmiastowe wsparcie silnika elektrycznego na zawołanie to coś pięknego. O ile 6s do 100 ze startu jest wynikiem po prostu dobrym, ale z racji braku procedury startu i problemów z trakcją nie powala, to elastyczność tego auta jest fantastyczna. Silnik elektryczny posiada tryb eBoost pozwalający na 10 sekund maksymalnego wsparcia. Przy błyskawicznym wyprzedzaniu mamy wrażenie jakbyśmy jechali autem z o litr większym silnikiem.

3. Korzyści z posiadania akumulatora napędzającego klimę. Ogrzewanie/chłodzenie auta kontrolowane z aplikacji. Koniec ze skrobaniem szyb w zimę.

4. Oszczędność na tarczach i klockach. Zostało mi klocków z przodu jeszcze na 42kkm, z tyłu na 60kk. Tarcz chyba w okresie posiadania tego auta nie będę miał okazji wymienić.

5. Oddajcie moje 100L pojemności bagażnika (づ•﹏•)づ

6. Wyłączone ESP + eBoost = auto zrywa przyczepność na zawołanie. Gwałtowna próba wyprzedzania + gaz w podłogę = automatyczny uślizg tylnich kół. Nie jedną osobę, której dałem się przejechać, wyleczyło to z cwaniakowania.

No i przyśpieszenie do 100km/h nagrane jakiś czas temu. Delikatnie z górki.
Generalnie do zwykłej spalinówki już chyba nie wrócę. Następne auto tylko hybryda lub elektryk.